Tajska, ziołowa zupa z pastą curry (wegańska)

Kuchnia tajska jest niesamowita. Jest bardzo zbilansowana i pełna umami. Tajowie uwielbiają korzystać ze wszystkich darów natury. Gotują czasami z produktów, które są co najmniej zaskakujące. Pamiętam, kiedy znajoma Tajka odwiedziła mnie w domu, pozbierała parę liści z rośliny, którą ja wzięłam za chwasty i powiedziała mi, że z tego wychodzi bardzo smaczny sos, a same liście mają mnóstwo żelaza. Te liścio-chwasty okazały się przepyszne i uwielbiam je teraz jeść.

Na blogu jest zdecydowanie za mało Tajlandii. Prawdopodobnie jednym z powodów dlaczego jest to, że tutejsze jedzenie „z ulicy” jest niesamowicie pyszne i tanie. W domu gotuję Tajsko tylko wtedy, kiedy mam ochotę na coś w wersji wegańskiej, czego nie dostanę na ulicy. Drugim powodem jest to, że jak się ma coś pod ręką, to mniej ma się na to ochotę. Postanowiłam jednak gotować w Tajskim stylu częściej i efektem tego jest ta pyszna, ziołowa zupa z pastą curry.

Dajcie jej szansę, bo jest naprawdę pyszna, łatwa w przygotowaniu i pełna tego, co w Tajlandii najlepsze – ziół, curry, mleczka kokosowego i makaronu!

Komentarze

  • Makaron, którego użyłam był kupiony świeży, na targu. Myślę, że w Polskim markecie znalezienie go jest niemożliwe. Warto spróbować w azjatyckich sklepach, albo znaleźć dobrej jakości suszony makaron ramen (jak w zupkach chińskich, ale grubszy i ogólnie lepszej jakości)
  • Proporcje bulionu do mleczka kokosowego można zmodyfikować np. do dwóch szklanek bulionu i trzech mleczka kokosowego. Mniejsza ilość mleczka kokosowego była moim wyborem, ponieważ nie chciałam, żeby zupa była zbyt tłusta (próbujemy wrócić do formy). NA PEWNO jednak zupa będzie smaczniejsza przy użyciu większej ilości mleczka kokosowego.
  • Ilość pasty curry można zwiększyć. To wszystko zależy od Waszego gustu i tolerancji ostrego smaku. Nie radziłabym jednak tej ilości zmniejszać, bo curry będzie zbyt mało wyczuwalne.
Czas przygotowania: 20-30 minut, Ilość porcji: 2

Składniki

  • Dwie porcje świeżego makaronu – u mnie 400g (najlepiej ramen lub udon, ale z ryżowym też na pewno będzie pyszna lub dobrej jakości suchy makaron ramen – info w komentarzach powyżej)
  • 4 szklanki bulionu warzywnego (bez glutaminianu, o obniżonej zawartości sodu)
  • 1 szklanka mleczka kokosowego
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 3 ząbki czosnku posiekane w plasterki
  • 5 plasterków galangalu ( zamień na imbir w razie potrzeby)
  • 2 łyżki posiekanej trawy cytrynowej
  • 1 łyżka posiekanej łodygi kolendry
  • 3-4 liście kafiru, rozdarte na pół
  • 2 łyżki ulubionej pasty curry (u mnie panang, ale jakakolwiek inna będzie w porządku)
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • Po 1/3 szklanki kolendry, szczypiorku i tajskiej bazylii (można użyć zwykłej bazylii, jeśli ciężko Wam znaleźć tajską)
  • Olej do smażenia

Przygotowanie

  • W dużym, głębokim rondlu rozgrzać olej, dodać czosnek i pastę curry i smażyć na małym ogniu przez 1-2 minuty. Następnie dodać resztę składników oprócz makaronu, szczypiorku, kolendry i bazylii.
  • Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez około 15 minut.
  • W międzyczasie ugotować makaron według instrukcji na opakowaniu.
  • Pod koniec gotowania spróbować i ewentualnie dodać więcej sosu sojowego lub soli.
  • Zupę należy przecedzić do garnka . Zagotować ją ponownie i dodać zioła. Gotować przez 1-2 minuty.
  • W misce umieścić porcję makaronu i zalać ją zupą.
  • Podawać np. z podsmażoną kapustą bok choy, grzybami, tofu lub ulubionymi warzywami i w wersji delux z łyżką mleczka kokosowego na wierzchu.
  • Smacznego!

2 Komentarze

Dodaj komentarz